O inwestowaniu. Obligacje korporacyjne. Pomiędzy pewnością a ryzykiem.

Podobno lokaty i obligacje są pewne, a akcje ryzykowne. Wszyscy tak mówią, więc to musi być prawda. A może, odwołując się do klasyka filozofii współczesnej g…o prawda?

Większość z Was słyszała pewnie o takim produkcie jak „obligacje korporacyjne”. Jest to odmiana obligacji (papierów wartościowych, których wystawca zobowiązuje się po umówionym okresie zwrócić kapitał i jeszcze co roku wypłacać odsetki), w których wystawcą jest firma. Zazwyczaj duża spółka – korporacja. Zamiast iść po kredyt/pożyczkę do banku, emituje właśnie obligacje. O ile w przypadku obligacji skarbowych ich emitentem jest państwo (raczej nie zbankrutuje), o tyle w przypadku korporacyjnych, ryzyko jest znacznie większe. Biznes może pójść źle, szefowie spółki pomylą się, rząd zmieni regulacje itp. Słyszeliśmy o spektakularnych plajtach (oberwał w ten sposób niejeden fundusz), istnieje nawet pojęcie „obligacje śmieciowe” (tzn. wystawione przez podmiot o niskiej wiarygodności). Tyle złych informacji. Czas na dobre.

Obligacje korporacyjne oprocentowane są znacznie lepiej niż skarbowe. Jeśli rząd płaci 7%, to firma nawet 12% (WIBOR + 5,5% – dzisiejsze warunki emisji Kredyt Inkaso S.A). Czasami istnieje jakieś zabezpieczenie (gwarancja państwa, większej firmy, hipoteka, zastaw itp.), a czasem nie. Jeśli spółka zbankrutuje, tracimy przeważnie całe zainwestowane pieniądze (jak na giełdzie). Z drugiej strony nie jesteśmy zależni od wyceny przez rynek. Mamy szansę na sprzedaż i wyjście wcześniej. No właśnie, coś pośredniego między giełdą a lokatą (nie zyskujemy na wzroście wartości spółki, lecz umówioną kwotę, i tylko wtedy gdy spółka ją wypłaci).

Jak dla mnie – całkiem niezły pomysł na dywersyfikację.

20 komentarzy do “O inwestowaniu. Obligacje korporacyjne. Pomiędzy pewnością a ryzykiem.”

  1. Na handlu papierami wartosciowymi nie znam sie, ale w obecnej sytuacji unikalbym pozyczania firmom windykacyjnym jak Kredyt Inkaso.Powod-sporo ich kupionych w pakietach wierzytelnosci moze nie zostac splaconych, co spowoduje z kolei trudnosci finansowe w firmie.
    Ale oczywiscie moge sie mylic.

    1. Masz rację, akurat Kredyt Inkaso wart jest przemyślenia. Wprowadzono znacznie większą ochronę dłużnika (coraz wyższa pensja i emerytura minimalna, skargi nadzwyczajne), więc wierzycielom trudniej. Do tego dochodzi ogólna sytuacja gospodarcza.
      Niemniej jednak sama idea – pożyczam zamiast kupować akcję ma sens. Ryzyko bankructwa jest znacznie niższe niż ryzyko zmiany kursu.

      1. Plus znacznie ulatwione upadlosci.
        Na samej idei nie znam sie , wiec wole nie zabierac glosu. Widac,ze nawet kraje moga bankrutowac, jak Somalia, Grecja .

        1. Oczywiście, że mogą Rosja, Argentyna. Po prostu zaprzestają płacenia długów (w tym wykupu obligacji).

          1. …i wtedy nikt im nie pozyczy, a wiadomo,ze dzisiaj kazdy pozycza, wiec kasy brakuje.

          2. …co powoduje niewiarygodnosc kredytowa, a to z kolei brak kasy.Taka Argentyna w razie W moze sprzedawac rope, a Somalia nie ma nic i utrzymuje sie z napadow pirackich na statki handlowe.

          3. Niewiarygodność kredytowa państwa po upadłości ma jeden skutek – trzeba płacić wyższe odsetki, więc znajdzie się kolejny desperat, który pożyczy (obecnie takich ryzykownych kredytów udzielają Chiny i mają z nimi problem).

  2. …jak dla mnie pewniejsza bylaby firma nieruchomosciowa, np. duzy deweloper albo taki fundosz. I tez moge sie mylic.

    1. Deweloper ma często bank ziemi przewyższający wartością wszystkie bieżące inwestycje. Upaść może tylko jakiś podmiot mikro, albo w przypadku całkowitej plaży na rynku (nie utrzyma płynności, a ziemi nie da się sprzedać).

      1. Calkowita plajta jest mozliwa, jesli obecny stan „trzymac kase” potrwa kilka lat.Zadna gospodarka takiego stanu nie wytrzyma, no, moze tylko firmy robiace zamowienia rzadowe.
        Mam nadzieje,ze to sie szybko poprawi.

    1. To jest lobbying Mittala. I powtarzamy pytanie, które położyło Pas Rdzy i przemysł w USA. Czy zdrowie mieszkańców czy miejsca pracy? Bo, że huta przy takim położeniu jak krakowskie, szkodzi, raczej nie ma wątpliwości. Jeśli miałby płacić kary, Hindus zwinie interes, bo nic poza rachunkiem ekonomicznym go tutaj nie trzyma. I wtedy Kraków straci podatki.

      1. Mittal juz sie zwinal z Krakowa. Zostala tylko infrastruktura i grunt, ktory Mittal chce komus sprzedac czy wydzierzawic. Zabily go rosnace koszty produkcji, w tym kary od UE.
        Nie wiem co z Huta Katowice, chyba jeszcze dziala, ale dokladnie nie wiem. W 2012 jeszcze robilismy przy HK w zakladzie firmy KEM zbrojenia, ale to byl schylek KEM. Czy HK pracuje i na ile nie wiem.Tam sie wykonuje ksztaltowniki, prety zbrojeniowe .
        Mittal kupil jeszcze pare innych hut, chyba Baildon (elektrody spawalnicze) i jeszcze jakas, nie pamietam.

      2. Zdrowie az tak bardzo nie cierpialo, a ubytek powaznej kasy za prawie 1000ha gruntu w kasie miasta to realna strata, nie mowiac o miejscach pracy-w szczycie za komuny 40k zatrudnionych.Koncowka Mittala 2-6k.

  3. W razie ogłoszenia upadłości wpłacone pieniądze przeważnie nie do odzyskania (Adiral Boats – mimo zabezpieczenia w postaci nieruchomości, zabawa trwa od kilku lat). Podobnie w przypadku świadomego przekrętu (Biker Shop – zabezpieczenie w postaci stanów magazynowych, sprawa w sądzie od kilku lat). Czasem okazuje się, że jednak emitent w końcu spłaci po paru latach (Marka). To firmy, z którymi miałam przejścia. Problemy pojawiły się już po wypłaceniu wszystkich odsetek – w momencie wykupu. Ale i tak polecam obligacje korporacyjne. W jedną firmę raczej pakuję tylko możliwe minimum na wypadek takich właśnie problemów. Na nowo zaczęłam się przyglądać właśnie teraz obligacjom korporacyjnym, ale jeszcze nie wchodzę.

    1. Joanna-upadlosci masz racje. Zalezy jeszczekto i jak likwiduje firme. ale zwykle jesli w ogole jakies dlugi sa splacane to najpierw US, ZUS, a kontrahenci na samym koncu czyli nie dostaja nic.
      Przy czym syndyk nie ma interesu szybko splacac dlugow, w jego interesie jest jak najdluzej prowadzic upadlosc bo dostaje pieniadze.

    2. W Polsce wygląda to tak, jak piszesz. Zabezpieczone obligacje mają zdecydowanie większe szanse na zaspokojenie, choć na kasę trzeba poczekać. Niezabezpieczone – no cóż jest jak pisze Jan n-ta kategoria i stracone pieniądze. Chociaż szanse na upadłość spółki giełdowej są mniejsze (co nie znaczy, że zerowe).

Skomentuj Jan Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *