Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła – czyli o mieszkaniu w kamperze

W wielu z nas drzemie duch podróżnika.  Jednak kierat praca-dom-obowiązki-rodzina skutecznie zabija szansę na dłuższe wakacje. U mnie powodem jest charakter prowadzonej działalności gospodarczej (zupełnie jednoosobowa, z nieprzewidzianymi wrzutkami) oraz konieczność prac na dużej działce poza miastem. Jeśli biorę urlop, to na dwa tygodnie, z czego tydzień spędzam na działce, a tydzień na faktycznych wakacjach.

Niemniej jednak zawsze pociągało mnie kamperowanie. Co to jest? To wyjazd na objazdową wycieczkę samochodem kempingowym.

Istnieje forum dla osób spędzających czas w ten sposób:

http://www. camperteam.pl

Najradykalniejsi z nich próbują spędzać tak cały rok. Młodzi zaczynają projekt mieszkania w kamperze, starsi (i doświadczeni) studzą ich zapał. Jednak moim zdaniem taki projekt młodemu lub parze (studentom, młodym-bezdzietnym) może się udać. Czy będzie taniej niż wynajęcie mieszkania(o co zazwyczaj chodzi), to już temat na odrębny wpis. Po kolei obalam,  zgłoszone przez doświadczenie zastrzeżenia.

Nie ma co zrobić ze ściekami i skąd nabrać wody. Student potrafi. Wodę przyniesie bańkami z zaprzyjaźnionej stancji. Ścieki wyleje do ogólnodostępnej toalety lub szamba znajomych mieszkających w domku.

Niewielka powierzchnia. Skoro da się mieszkać w 5 osób w dwuosobowym pokoju w akademiku… Kamper przy takich warunkach to hotel, o ile zasiedlimy go maksymalnie parą.

Ogrzewanie. Z tym będzie największy problem. Wyjścia są dwa. W zimie wyjeżdżać na długo na południe (to dla niepracujących, niestudiujących), lub przynajmniej na jakiś czas (studenci). Drugie rozwiązanie to zimowanie w Polsce. Potrzebny będzie tzw. kamper zimowy i polarne śpiwory.  Zużyty gaz (jak podają na camperteam.pl) będzie kosztował mniej więcej 500 zł. Dalej jest taniej niż wynajęcie kawalerki dla dwojga (i tak drogo tylko przez 3 miesiące w roku).

Koszt kampera. Z tym może być problem. Sprzęt nadający się do użytku to koszt ok. 20 tyś. zł + sporo pracy własnej.

Dlatego, jeśli masz marzenia …. próbuj. Zrób to zanim pojawią się dzieci. Bo wtedy następna szansa przyjdzie na emeryturze.

 

 

 

 

2 przemyślenia nt. „Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła – czyli o mieszkaniu w kamperze”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *