Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
4 osoby, jeden dochód. Czy dzisiaj da się tak żyć? – Oszczędny Milioner

4 osoby, jeden dochód. Czy dzisiaj da się tak żyć?

Głównym argumentem przeciwników „państwa dobrobytu”, silnie związanego z podatkami pozostaje twierdzenie „W czasach naszych dziadków, wystarczyła pensja mężczyzny, żeby utrzymać rodzinę”. Sprawdźmy, ile prawdy, kryje taka reguła.

Cofnijmy się o 90 lat, czyli o czas odpowiadający młodości naszych dziadków. I faktycznie, przez II WŚ mój dziadek – młody oficer pracował, a babcia siedziała w domu z dziećmi. Tylko wtedy, porucznik WP zarabiał 400-500 zł czyli 4-5 krotność ówczesnej średniej pensji. Dzisiejsze 40-50k brutto. Przyznacie, że i obecnie, przy dwójce dzieci, wystarczy.

A 50 lat temu? Mamy lata 70-te XX w. Wiele kobiet nie pracuje zawodowo (np. babcia mojej żony). Tylko znowu – jej dziadek zarabia ponadprzeciętnie. A pozostali? No cóż, model „jeden żywiciel rodziny” w Polsce dało się utrzymać wyłącznie na wsi/w małym mieście (samodzielna produkcja żywności) albo przy wysokim dochodzie. Zwłaszcza, gdy jedzenie pochłaniało znaczną część budżetu.

Zejdźmy jednak na ziemię, średnia pensja = utrzymanie 4-5 osób (takie były wtedy rodziny). I znowu 1975 r. Średnia pensja ok. 4000 zł. Ceny w sklepach: 1 kg mąki 4 zł, ser żółty – 50 zł/kg, mięso – 45-60 zł/kg, masło – 16 zł/kostkę, szynka (wędlina) – 90 zł/kg, 10 jajek – 28 zł.. Porównajmy te ceny do dzisiejszych relacji – średnia pensja jest o 50% wyższa, a ceny (z wyjątkiem mąki) … niższe. Skąd więc przekonanie, że było taniej?

Działa tu prosta metoda. Tańsze było utrzymanie i budowa domu/mieszkania. Rodzice w większym stopniu pomagali młodym finansowo. I wreszcie, co najważniejsze, obowiązywał znacznie niższy standard życia. Samochody mieli wybrańcy, w miastach mieszkano na mniejszych powierzchniach (moi rodzice z czwórką dzieci na 67m2, moi teściowie z dwójka w 38m2, a i tak byli szczęśliwcami, dostając klucze do spółdzielczego mieszkania), nie wyjeżdżano masowo na wakacje (albo do babci na wieś). Gdyby porównać do dzisiejszego stylu – oszczędnie i na wsi.

Stąd tytułowa wątpliwość i zarzuty, że dzisiaj się tak nie da (głównie zwolenników tzw. partii wolnościowych) trafiają tylko do głów nie uważających na matematyce. Otóż dzisiaj, średnia pensja wynosi ok. 6500 zł netto. Do tego doliczmy (rodzina 4-osobowa) ok. 1600 zł świadczeń 800+. Mamy 8100 zł. Za taką sumę, na wsi, lub w małym mieście, spokojnie da się utrzymać rodzinę. I to na lepszym poziomie niż za średnią z 1975 r. O ile oczywiście zdecydujemy się na styl życia z tamtego okresu.

2 komentarze do “4 osoby, jeden dochód. Czy dzisiaj da się tak żyć?”

  1. W latach 70/80-tych zdecydowana większość ludzi żyła podobnie, nie było ( bo nie było możliwości) tak ogromnego konsumpcjonizmu.
    Ponad przeciętnie żyła grupa artystów, sportowców, członków władz partii a także „badylarze”, ” cinkciarze”, marynarze, pracownicy na kontraktach w krajach dewizowych. Czyli całkiem spora grupa ludzi- która jednak w większości nie afiszowała się majątkiem.
    W II RP oficerowie byli elitą finansową, tak jak napisałeś- nawet porucznik żył świetnie- ja jednak oceniam, że to było raczej 3x średnia w tamtych czasach. Oczywiście wiadomo, że służba, parobkowie zarabiali po 30-40 zł miesięcznie- ale zwykle mieli wyżywienie w cenie i kąt do życia. ( dosłownie kąt- bo to było zwykle 5-6 m2).

    1. Co do II RP, przykład oficera podałem przy okazji – jego pensja faktycznie wynosiła ok. 4-5 krotność średniej, więc dzisiaj za 24-30k na rodzinę netto, żaden problem przeżyć. Służba była pół-niewolnikami, tzn. dostawali wszystko od „pana” i do tego dosłownie parę groszy w gotówce. Dla rodziny służącego była to ulga, zwłaszcza na wsi – jedna gęba mniej do wykarmienia, a i parę złotych w trudnych latach Wielkiego Kryzysu wpadło.
      Co do lat 70/80. Gros wydatków wtedy stanowiło bazowe „przeżycie” czyli jedzenie. I przy ówczesnych cenach tak musiało być. Dla chłoporobotnika lub dziecka chłopskiego otwierano w ten sposób spore szanse – redukując koszt jedzenia, dawało się przeżyć z jednej pensji, zwłaszcza ma ówczesnej diecie, której podstawę stanowiły: mąka, ziemniaki, kiełbasa/słonina, mleko. Sam pamiętam letnie wizyty na wsi, w końcu lat 80-tych – starsze pokolenie częstowało nas chlebem ze słoniną, kopytkami, mlekiem, kluskami ew. pierogami.
      Co do „elit PRL”, przypominam sobie rozmowę z taką „bananową” już w latach 90-tych. Jej wujek, badylarz, miał swój własny helikopter za PRL. Zdecydowanie ponad standard. Aczkolwiek, masz rację, nikt się nie afiszował. Może jakaś lepsza wycieczka (Włochy zamiast Bułgarii), może auto „za dolary”, co wtedy oznaczało Isuzu Gemini, Fiata Mirafiori lub Golfa II, włoskie meble, szkockie alkohole, panią do pomocy itp. Tak dzisiaj żyje klasa średnia. Konsumpcja była mniejsza o 80%.
      Dzisiaj damy radę, jeżeli dorównamy samowystarczalnością tym rolnikom, a za wiele rzeczy zapłacimy drożej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *