O dopłatach do węgla.

Przez ostatnie dni było gorąco. Nie tylko z powodu temperatur za oknem, ale i świadomości jak może wyglądać następna zima. Głównym problemem staną się ceny ogrzewania. Internetowe memy znowu, we właściwy sobie sposób, wyszydzają rzeczywistość.

Obrazek stanowi kalkę ze znanego filmu. Jeden z bohaterów mówi: „3 tys. zł dodatku na węgiel, bez kryterium dochodowego, dla osób które palą węglem, przy czym w dodatku nie trzeba wydać na węgiel, co jest dość rozsądnym rozwiązaniem, bo węgla nie ma”, drugi odpowiada „Czego nie rozumiesz?”. Czy to nie najlepsze podsumowanie obecnej sytuacji?

Najpierw w pośpiechu uchwalono ustawę o urzędowej cenie węgla pon. 1000 zł, z dopłatami kolejnego tysiąca dla sprzedawców (składów). W praktyce przepisy okazał się martwe, bo nikt, ponosząc koszty 2500 zł nie sprzeda za 2000 zł. Więc wymyślono nowe – każdy, kto grzeje węglem, dostanie 3000 zł. I tu zaczyna się temat, bo węgla w sprzedaży nie ma. Dodatkowo, te 3000 zł to kropla w morzu potrzeb. Jeszcze rok temu dało się kupić tonę „czarnego złota” za 750 zł. Teraz cena dochodzi do 3000 zł. Przeciętne gospodarstwo domowe potrzebuje od 3 do 5 ton wsadu do pieca (znam takich, którym wystarcza tona, ale i zużywających 11 ton). Zakładając dostępność, dopłata zrównoważy wzrost ceny na poziomie 1,5 tony. Co i tak jest bez znaczenia, wobec braków na rynku.

Jednocześnie zapowiedziano blockout (brak energii elektrycznej) z uwagi na „problemy techniczne”. A, i wprowadzono zapisy na cukier, którego zabrakło nawet w… Lidlu i Biedronce.  Jak na sezon ogórkowy, całkiem nieźle. Podsumowuje to dobrze kolejny mem „Socjalizm to ustrój, który rozwiązuje problemy, nieznane innym ustrojom”. Minęło 30 lat od czasu, gdy pewna aktorka ogłosiła koniec komunizmu – systemu ciągłych niedostatków. Przy czym, czego jak czego, ale węgla nie brakowało nawet w PRL-u.

Szykuje się nam więc sroga zima. I znowu, nie z uwagi na temperatury, lecz ceny ogrzewania. Węgiel jest (a w zasadzie prawie go nie ma) za blisko 3000 zł, prąd ma podrożeć o 100%, gaz podobnie, drewno opałowe w moim regionie osiągnęło 650 zł/m3. Jako żywo, zostanie nam zbieranie chrustu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *